Recenzja: Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Autor gry: Raphaël Guiton, Jean-Baptiste Lullien, Nicolas Raoult · wyd. CMON Global Limited

RecenzujeKamil Traks··5 min czytaniaOcena 5/6· Bardzo dobry

Halloween za nami, listopad jak zwykle mrocznawy, bo już pochmurnie i deszczowo (chociaż pewnie z tym różnie, zależnie od tego, z którego miejsca czytacie moją radosną twórczość), ale jeszcze nieśnieżnie — jak to o tej porze roku — więc pora wydaje się idealna, by powrócić do zombiaków w grze Zombicide 2 ed. Za sprawą oczywiście nowych rozszerzeń do tego tytułu — Waszyngton Z.C. oraz Miejskie Legendy. Zaczniemy od tego większego.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Waszyngton Z.C. to dodatek wprowadzający kampanię: kilka (dokładnie 10) połączonych ze sobą scenariuszy, między którymi możemy przenieść ekwipunek i umiejki, ale fabularnie wielkiego wpływu na następne misje nie mamy, jednak poczucie rozgrywania, czegoś większego się pojawia. Ogólnie jestem fanem takich rozwiązań — niekoniecznie jako podstawowy tryb gry, ale właśnie — tak jak to jest w przypadku drugiej edycji Zombicide, jako opcja. Poza kampanią, o której napiszę trochę więcej za chwilę, warto wspomnieć, że rozszerzenie wprowadza kilka zasad i zmian, które możemy wprowadzić do klasycznej, pojedynczej rozgrywki. Wielki plus za to. 

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

No okej, ale co doszło:

  • Noc/dzień — na początek bardzo fajna rzecz. Żeton pierwszego gracza w postaci zegara podzielonego na pory dnia i nocy. Podczas dnia wszystko jest super — zasady Precyzji i Pola Widzenia działają normalnie. Ciekawie się dzieje w nocy, bo Precyzja wskakuje na 6 – ataki z 6 tylko trafiają, a Pole widzenia nasze spada do 0-1, a zombiaków do 0. Mamy na szczęście latarki, które poprawiają sytuację, ale również zwracają uwagę Nieumarłych właśnie na nas. Bardzo fajna sprawa.
  • Idź na całość — ciekawa opcja w nowych przedmiotach, które, gdy zadeklarujemy, że idziemy na całość, pozwalają nam dobrać specjalne kostki do ataku — co wiąże się z większym prawdopodobieństwem rozwałki. Super, co nie? No tak, ale nowe kości zamiast “1”, mają ikonkę uszkodzenia, co oznacza, że gdy wypadnie chociaż jeden taki symbol, to broń, z której korzystaliśmy, zwyczajnie się psuje i musimy ją odrzucić — ryzyko wielkie, ale czasami warto je podjąć.
  • Zachowywanie przedmiotów — gra pozwala zagrać, również poza kampanią, kilka scenariuszy po sobie i zachować przedmiotów między nimi. 
  • Nokaut — podobnie jak powyżej, ale gdy zginie postać, to zamiast tego traci przytomność i jak szybko udzielimy jej pierwszej pomocy, to przeżyje i będzie mogła zagrać w kolejnych scenariuszach — jeżeli nie, to odpada na stałe.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zawsze brakowało mi trybu kampanii w grach z serii Zombicide. Nie jakiegoś rozbudowanego fabularnie, bo tym przecież te gry nie stoją, ale właśnie tego, co dostaliśmy — luźnych powiązań, ciekawych kart celów, zamiast standardowych żetonów (w których pojawiają się proste wybory), czy długotrwałego rozwoju Ocalałych. Tak jak wspomniałem, nie dostajemy rozbudowanej linii fabularnej, skomplikowanych i trudnych wyborów, czy setek stron treści. “To” nie jest przecież Zombicide, więc nie wiem, dlaczego mielibyśmy się tego spodziewać. 

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Fajną sprawą jest to, że za PDK (punkty doświadczenia kampanii, które otrzymujemy, gdy wejdziemy na pomarańczowy i czerwony poziom adrenaliny), możemy wydać na nowe niebieskie umiejki, z którymi wystartujemy w kolejnych scenariuszach; lub na bonusowe akcje, które działają jednorazowo na misję — a jak dobrze wiemy, im więcej akcji, tym lepiej.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Dostajemy również nowe umiejętności związane głównie z mechanizmem “Idź na całość”, a raczej nowych sześciu Ocalałych, którzy te umiejki mają. Trzeba przyznać, że gdy dodamy tych z podstawki, to robi nam się już sporawa ferajna i jest z kogo wybierać.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Waszyngton Z.C. jest dość dobrym dodatkiem, który na szczęście poza samą kampanią, dodaje nowe mechanizmy i elementy do gry standardowej — na szczęście, bo można powiedzieć, jednorazowa kampania (bo przecież po przejściu będziemy znali treści na kartach celów i konsekwencje dużej części wyborów) mogłaby nam nie wystarczyć. Nie dostajemy tutaj żadnych elementów związanych z zombiakami — ani abominacji, ani nowego typu truposzy, ale żalu nie ma — są nowi Ocalali. Jak dla mnie, jeżeli jesteś fanem serii, masz już podstawkę do drugiej edycji Zombicide, to Waszyngton Z.C. jest pierwszym naturalnym wyborem.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

—

Przejdźmy do Miejskich Legend (na pudełku Urban Legend, bo rozszerzenie jest wielojęzyczne). Tutaj sprawa jest jeszcze prostsza. Dostajemy cztery dość przyjemne abominacje, które bardzo fajnie urozmaicają rozgrywkę i zawsze będę zwolennikiem zakupu takich zestawów do gier z tej serii — jednak tylko wtedy, gdy poczujesz nudę przy rozgrywkach z abominacjami z podstawki — które umówmy się — jest ich cztery, ale są dość nudnawe. No okej, a co potrafią nowi bossowie?

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

  • Klaun Zabójca — kto nie boi się klaunów? No właśnie. W związku z tym ze strachu blokujemy sobie naszą najsilniejszą zdolność.
  • Krokodyl z kanałów — strefa z losowym graczem staje się docelową gada, który ignoruje pozostałych, a dodatkowo gość ma dwie Akcje na aktywację.
  • Porywacz — ten podły kosmita zawija co aktywację jednego Ocalałego, którego ma w polu widzenia (przez co, jest on nieaktywny przez jedną rundę).
  • Chupacabra — ten przerośnięty gadzi szczur (czy cokolwiek), zwyczajnie nie może być ubity w Strefie Mroku.

Spoko, co nie? A Jak dodamy do tego mechanizm, że na planszy może pojawić się kilka tych skubańców, to rozgrywka robi się wymagająca — a to w Zombicide cenimy. Emocje do ostatniej rundy i dużo rozwałki. 

Cena nie jest jakoś wielce przyjemna dla portfela. Około stówki za cztery figurki i cztery karty do nich, to nie jest jakaś świetna okazja, dlatego polecam wszystkim, ale tylko fanom serii, którzy rozwijają linię i mocno ją ogrywają. Chyba że jesteście fanami malowania plastiku, to jest co maznąć.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Waszyngton Z.C.

Miejskie Legendy

Waszyngton Z.C.: boardgamegeek.com | GramywPlanszówki | Portal Games

Miejskie Legendy: boardgamegeek.com | GramywPlanszówki | Portal Games

Waszyngton Z.C

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Miejsce Legendy.

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Kamil Traks

Werdykt

Zombicide 2 ed. Waszyngton Z.C + Miejskie Legendy

Ocenia: Kamil Traks
5/6

Bardzo solidny tytuł. Dużo frajdy i realna chęć powrotu do gry. Nie odmawiamy partii.

Bardzo dobry

+ Plusy

  • Karty Celów i cała kampania — bardzo przyjemny tryb
  • Ciekawe mechanizmy, których można użyć również poza kampanią
  • Wysoka jakość wykonania — bez zmian
  • Ciekawie urozmaicają rozgrywkę
  • Większy wybór, więcej frajdy

− Minusy

  • Kampania jest raczej jednorazowa — przynajmniej jeżeli chodzi o przyjemność czerpaną z odkrywania kart celów
  • Jak na cztery figurki — dość drogo

Dziękujemy wydawnictwu Portal za przekazanie gry do recenzji.

Tekst Ci się przydał? Postaw redakcji kawębuycoffee.to

Komentarze (0)

Co o tym sądzisz?

Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →