Najlepsze gry wszech czasów

Jak co roku przyszedł czas na aktualizację naszego zestawienia najlepszych gier planszowych wszech czasów. To ranking, który zawsze wywołuje najwięcej dyskusji – i bardzo dobrze, bo właśnie o to w nim chodzi.

Aktualizacja 03.08.2026 · Kamil Traks

Jak co roku przyszedł czas na aktualizację naszego zestawienia najlepszych gier planszowych wszech czasów. To ranking, który zawsze wywołuje najwięcej dyskusji – i bardzo dobrze, bo właśnie o to w nim chodzi. Nie jest to próba stworzenia jedynej słusznej listy, ale pokazania, które tytuły po kolejnych miesiącach grania wciąż robią na nas największe wrażenie.

Tegoroczna edycja przyniosła sporo zmian. Kilka gier wyraźnie straciło w naszych oczach, inne zaliczyły spektakularny awans, a na liście pojawiło się również kilka nowych tytułów, które udowodniły, że zasługują na miejsce wśród największych klasyków. Zmieniły się też preferencje redakcji – część gier zyskuje z każdą kolejną partią, inne po latach nie robią już takiego wrażenia jak kiedyś.

Jak zawsze warto pamiętać, że jest to ranking redakcyjny Angry Boardgamera. To efekt naszych doświadczeń, setek rozegranych partii i wielu godzin dyskusji. Nie kierowaliśmy się miejscami w rankingu BGG ani popularnością, ale jednym pytaniem: czy po latach nadal chcemy siadać do tej gry i czy uważamy ją za jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek powstały?

Zapytaliśmy was również na naszej grupie facebookowej o najlepsze gry. Oto wyniki ankiety:

  1. Zamki Burgundii
  2. Brass: Birmingham
  3. Wojna o Pierścień
  4. Star Wars: Rebelia
  5. SETI
  6. Arcs
  7. Root
  8. Ark Nova
  9. Diuna: Imperium
  10. Twilight Imperium IV
  11. Pax Renaissance

Spadki

Jak co roku nie obyło się bez pożegnań. Każda z tych gier ma swoje miejsce w historii planszówek i żadna nie wylatuje dlatego, że nagle stała się słaba. Po prostu konkurencja jest coraz mocniejsza, a nasze gusta i doświadczenia również się zmieniają.

Największą niespodzianką jest jednak to, że po rocznej przerwie do zestawienia wraca Horror w Arkham: Gra Karciana. Rok temu zabrakło dla niego miejsca głównie z powodu zmian w składzie redakcji i utraty jego największego orędownika. Przez ostatnie miesiące gra ponownie udowodniła jednak, że jest jednym z najlepszych kooperacyjnych tytułów, jakie kiedykolwiek powstały, i zdołała wywalczyć sobie powrót do naszego Top 50. Jak widać, czasem z rankingu można wypaść… ale można też do niego wrócić.

Oto najlepsze gry planszowe wszech czasów wg redakcji Angry Boardgamera.

1

Twilight Imperium 4 ed.

— bez zmian
Dane Beltrami, Corey Konieczka, Christian T. Petersen · Galakta · BGG

Chociaż znajdą się krytycy, TI znów ląduje na pierwszym miejscu naszej topki. Jest to potężna „kobyła” na kilka lub kilkanaście godzin gry. Stół też musi być odpowiedni, zwłaszcza jeśli gra się w pełnej obsadzie. Gdy się zaprzyjaźni z tą grą okazuje się, że zasady są dość proste, chociaż jest ich sporo, asymetryczne frakcje nie pomagają, zwłaszcza jeśli mają jakieś odjechane mechaniki. Niemniej ta gra od pierwszej rozgrywki daje mnóstwo frajdy. Całodzienna partia raz na kilka miesięcy stała się już naszą tradycją, a niedawno wypuszczony dodatek na nowo rozbudził entuzjazm. Nawet jeśli w końcu TI opuści pierwsze miejsce to w moim serduszku na zawsze tam pozostanie.

2

Brass Birmingham

— bez zmian
Gavan Brown, Matt Tolman, Martin Wallace · Rebel, Phalanx · BGG

U mnie nadal na pierwszym miejscu; nie wiem, kto z Was jeszcze nie zna Brassa, jest to ścisły eurotop, z nieskomplikowanymi zasadami, ale arcytrudną (zwłaszcza w komplecie graczy przy stole) egzekucją. Prasująca mózg, pokazująca bezlitośnie sieć wzajemnych zależności i interakcji z innymi graczami, wymagająca jak już zaczniemy grać „na poważnie” gra wznosi nas na niesamowity poziom planszówkowej nirwany. Chyba tylko Scythe pokochałem od pierwszej gry i chyba tylko w Scythe jeszcze mógłbym grać non stop, tak jak swego czasu w Brassa, który teraz choć odpoczywa na półce, to zawsze przynosi dreszczyk emocji, gdy tylko pomyślę o zaplanowaniu kolejnej partii.

3

Władcy Ziemi – Dominant Species

— bez zmian
Chad Jensen · Phalanx · BGG

Powiedzieć, że to dobra gra, to jak nic nie powiedzieć. Wśród nowszych tytułów trudno znaleźć coś, co mogłoby dorównać „grze w zwierzątka”. Ciągle wysoko w naszej topce i pewnie prędko to się nie zmieni. Area control, dominacja na kafelkach, planowanie akcji, walka o kolejność. W tej grze wszystko jest bardzo zgrabnie połączone, a negatywna interakcja, aż kipi. Jest ciasno, trzeba się rozpychać. Strategie, planowanie i dużo emocji.

4

Root

awans o 18 miejsc
Cole Wehrle · Portal Games · BGG

Czwarta gra Wehrlego na naszej liście – Root wskakuje wreszcie na swoje zasłużone miejsce w top 5. Urocze zwierzątka, kolorowy las i śliczne ilustracje to tylko fasada skrywająca złożoną, asymetryczną grę wojenną, pełną zaskakujących zwrotów akcji, przemyślanych rozwiązań i niecodziennego klimatu. Jeśli chcesz przewodzić szczurom palącym wszystko na swojej drodze, jaszczurom prowadzącym wojnę hybrydową, czy może wydrami opłacającymi wszystkie strony konfliktu to Root jest właśnie grą dla ciebie.

5

Terraformacja Marsa

— bez zmian
Jacob Fryxelius · Rebel · BGG

To nie przypadek, że Terraformacja Marsa jest cały czas na liście i jest cały czas wysoko. Nawet jej przeciwnicy potrafią widzieć jej zalety. Obowiązkowy tytuł na półce, gra dla świeżaków, amatorów i zaawansowanych graczy. Jeżeli słyszycie, że każdy gra swój pasjans, to osoba, która to mówi nie grała, albo słabo grała w Terraformację. Większość projektów na kartach bazuje na prawdziwych badaniach i projektach marsjańskich, więc mamy dodatkową warstwę zabawy dla geeków interesujących się zagadnieniami transformacji Czerwonej Planety.

6

Hegemony

awans o 10 miejsc
Vangelis Bagiartakis, Varnavas Timotheou · Portal Games · BGG

Jest to gra w ekonomię. Gra jest bardzo asymetryczna. Wcielamy się we frakcje funkcjonujące gospodarce i zaczyna się jazda. Robotnicy chcą socjalu od państwa i wysokich zarobków od korporacji, korporacje doją państwo ile mogą i wyzyskują robotników tak długo jak mogą, a potem automatyzują fabryki, państwo próbuje wszystko kontrolować i zapewnić sobie poparcie społeczne. Pomiędzy nimi miota się klasa średnia i próbuje nie być rozegrana przez pozostałych. Samo życie. Jak to się mówi – pierwsza gra na stracenie, druga i trzecia też, jeśli grasz inną frakcją niż wcześniej… Ale mimo wszystko warto się przemęczyć, bo gdy zrozumie się, jak działa dana frakcja i pozostali też ogarniają zaczyna się prawdziwa zabawa: przepychanki na planszy, groźby nad planszą. Każdy gra pod siebie, ale ekonomia stoi na wszystkich czterech frakcjach, jeśli jedna zbyt podupadnie to ucierpią też pozostali. Po co korporacjom biedna klasa średnia, która nie kupi towarów luksusowych? A jeśli robotnicy przegną z wyciąganiem profitów od państwa te może zbankrutować i zaczną się reformy, które odbiorą im większość przywilejów. Jeśli planujesz zagrać w Hegemony przygotuj się dobrze, bo warto.

7

Scythe

awans o 4 miejsc
Jamey Stegmaier · Phalanx · BGG

Miło zobaczyć, że jedna z moich ulubionych gier odbiła w górę. Przypomnijmy – dieselpunk, lata 20 poprzedniego wieku, mechy, które spowodowały, że wiele osób myślało, że Scythe będzie inną grą… Tymczasem walk tutaj będzie niewiele, raczej optymalizacja – ruchów, strategii, ale także zdawania się na los (karty spotkań potrafią dać nam dużego kopa, zwłaszcza na początku). Gra sprawdza się cały czas, mamy sporo dodatków i powiązanych tytułów, czy podtytułów, warto wejść w ten świat, tylko trzeba pamiętać, żeby nie oceniać po okładce.

8

Zakazane Gwiazdy

spadek o 4 miejsc
Samuel Bailey, James Kniffen, Corey Konieczka · Galakta · BGG

Zakazane Gwiazdy to świetna strategia, która genialnie oddaje charakter frakcji i nagradza długofalowe planowanie. Jest ekspansja, są epickie bitwy, jest blef podczas walki i ciągłe przepychanki o kluczowe systemy. A wszystko to spięte mechaniką rozkazów, która do dziś pozostaje jedną z moich ulubionych w planszówkach. Szkoda tylko, że przez kwestie licencyjne gra nie doczekała się dalszego rozwoju – Chaosium zapowiedziało reimplementację mechaniki w uniwersum Cthulhu – Czy ma to sens? Zobaczymy. Ja jestem jednocześnie podekscytowany i sceptyczny. Mimo upływu lat wciąż jest to absolutna czołówka gier strategicznych.

9

Era Innowacji

awans o 9 miejsc
Helge Ostertag · Portal Games · BGG

Solidny awans na liście i myślę zasłużona pierwsza dziesiątka. Nie będę wcale ukrywał, że mocno zawyżam jej pozycję w tym zestawieniu, bo zajmuje szczególne miejsce w moim serduszku. Jeśli zamienić Terra Mystikę, czy Projekt Gaja, to tylko na Erę Innowacji właśnie. Tytuł bardzo rozbudowany, w obecnej wersji wręcz nadmuchany. Startowy setup to już pierwsze strategiczne wybory i budowanie przewagi na podstawie wyboru frakcji i jej indywidualnej cechy. Rywalizacja o tereny, rozwój, dostęp do bonusów, punktów. Wybitna gra.

10

Arcs

awans o 22 miejsc
Cole Wehrle · Portal · BGG

Arcsy pojawiły się w topce zaraz po ich premierze i prędko pną się do góry. Dlaczego? Bo jest to majstersztyk designu, w którym emocje nie stygną od pierwszej aż do ostatniej tury. Podstawkę czasem porównuje się do walki na noże w budce telefonicznej, a kampania cóż, to już trzeba przeżyć. Dla mnie numer 1, redakcja jeszcze się przekonuje, a na horyzoncie już widać kolejne dodatki, zarówno do podstawki jak i do kampanii. Nie mogę się doczekać.

Miejsca 11–50

  1. 11

    Blood Rage

    spadek o 1 miejsc

    „Mijają kolejne lata, a my nadal lubimy tę beztroską naparzankę z wikińnską mitologią w tle. Wielu zarzuca zdecydowanie eurowe zbieranie punkcików, ale uwierzcie mi, że dobrze budowana talia i gęsta sytuacja na planszy potrafią podbić emocje przy stole. Nieprzewidywalna w swoim przebiegu. Zagranie dobrej karty, nie oznacza, że przeciwnik nie ma lepszej w zanadrzu. Granie na zwycięstwa w bitwach, granie na poległych, wsparcie mitycznych stworów, bitka na każdym kroku, ale na końcu liczą się jednak punkciki.”

    — Gekon
  2. 12

    Wojna o Pierścień

    awans o 3 miejsc

    „Dla wielu najlepsza gra dla dwóch osób, jaka kiedykolwiek powstała – i trudno się z tym kłócić. To nie tylko świetna asymetryczna strategia, ale przede wszystkim fenomenalne przeniesienie świata Tolkiena na planszę. Z jednej strony prowadzimy epickie bitwy o Śródziemie, z drugiej desperacko próbujemy doprowadzić Drużynę Pierścienia do Góry Przeznaczenia. Każda partia opowiada własną historię, a napięcie potrafi utrzymać się do ostatniego rzutu kością. To gra duża, wymagająca i długa, ale jeśli już usiądzie na stole, trudno znaleźć coś, co daje podobne emocje. Absolutny klasyk.”

    — trx
  3. 13

    Diuna: Imperium

    spadek o 4 miejsc

    „Rok temu napisałem przy tej grze „za ten spadek mam focha na redakcję”. Jak widać, pozostali członkowie redakcji boją się świetnego PvP, bezlitosnego, klimatycznego systemu walk, wymagania ciągłej obserwacji stołu, czy brutalnych fint w fintach, niszczących misterne i sprytne plany. Cóż. U mnie jest wyżej, ale mogę zrozumieć, że o ile sama z siebie Diuna: Imperium jest świetna, to rewelacyjna robi się, gdy wszyscy przy stole mają wysoki poziom krwiożerczości i rywalizacyjnego zapału, wtedy jest najlepiej.”

    — sir Acid
  4. 14

    Spirit Island

    awans o 14 miejsc

    „Jest to najwyżej oceniony przez nas co-op i nie ma się czemu dziwić – Spirit Island to absolutny prymus w dziedzinie walki przeciwko grze. Każdy Duch to zupełnie inny styl gry, a każde Mocarstwo to zgoła inne wyzwania, razem pozwalają na niesamowitą liczbę unikatowych rozgrywek, a do tego przecież jeszcze dochodzą Karty Mocy, scenariusze, dodatki. Wyśmienita zarówno w grupie, w duecie, jak i w pojedynkę – kto jeszcze nie grał, niech nadrobi (choć może lepiej chwilę poczekać na nową edycję).”

    — Bart
  5. 15

    Szogun

    spadek o 8 miejsc

    „Całkiem niedawno miałem możliwość zagrać w Szoguna i może tak być, że spadek jest na rzeczy. To wciąż kapitalna gra, jeden z najlepszych area controli w historii gier planszowych z nietypowym sposobem rozstrzygania walk poprzez wieżę bitewną. Ale czuje się już pewną archaiczność niektórych zasad i rozwiązań, być może jest tak, że to kolejny tytuł proszący się o (udaną, bo wiem, że były próby) wersję 2.0. Niemniej zachęcam do jednoczenia Japonii, wciąż duża frajda, a czasem, gdy wieża wypluje nie to, co trzeba – frustracja.”

    — suburbius
  6. 16

    Pax Renaissance 2 ed.

    awans o 10 miejsc

    „Czy Pax Renaissance kiedyś mi się znudzi? Nie wiem, nie sądzę. Setki partii to setki alternatywnych historii XV w. w Europie, opowiedziany poprzez zagrywanie kart. To gra piekielnie trudna, z mnóstwem zasad i wyjątków, właściwie oparta na dwóch taliach z opowieściami z życia ówczesnej Europy, zarządzanej przez przebiegłych finansistów. Eklundowie wyczarowali grę doskonałą, o nieskończonej regrywalności, niosącą przyjemność i intensywność grania, a jednocześnie wymagającą intelektualnie i wymagającą mnóstwa sprytu i inteligencji. Planszówka doskonała, myślę, że piąć będzie się wciąż w naszym zestawieniu.”

    — suburbius
  7. 17

    Eclipse: Drugi świt galaktyki

    spadek o 11 miejsc

    „Szybkie, sprawne 4x, gdy nie mamy ludzi i/lub czasu na TI (albo ochoty na dwugodzinne dyskusje o nowym prawie 😉 ). Prosta do nauczenia, ale dająca więcej satysfakcji, gdy ją opanujemy, gra ta daje nam świetne wykonanie, asymetrię, dodatki, czy świetnie przemyślany system rozwoju okrętów. Skalowanie jest świetne, można się dobrze bawić nawet w dwie osoby.”

    — sir Acid
  8. 18

    Pax Pamir 2 ed

    awans o 6 miejsc

    „To ten Pax, rozgrywany na szmatce. Tak, afgański dywanik z mapą to arena walki i wpływy na cmentarzysku imperiów w połowie XIX w. Druga część gry toczy się na dworach, czyli naszych kartach, wystawionych przed planszetkami. Pax Pamir jest grą dość trudną, ale ocierającą się o genialność i w gruncie rzeczy należy do grupy gier na przechytrzenie. Kupujemy karty, wystawiamy je, by wpływać na sytuację polityczną na mapie oraz relacje polityczna na dworach. Każdy ruch waży, każdy ma znaczenie, a i gry nad stołem też jest sporo, bo szpiedzy muszą znać swoje cele.”

    — suburbius
  9. 19

    Anachrony

    awans o 19 miejsc

    „Piękny i harmonijny świat chyli się ku zagładzie. Trzeba się z niego ewakuować. Budzimy i wysyłamy pracowników żeby zbierali surowce i budowali konstrukcje, które pomogą nam zapanować nad sytuacją. A co jeśli brakuje nam zasobów? Żaden problem – można je pożyczyć… Od siebie, z przyszłości. Można powiedzieć, że Anachrony to typowy worker placement, ale to duże niedopowiedzenie. JEst bardzo dobrze zaprojektowany, pozwala na tworzenie silniczków, które z czasem działają coraz lepiej. No chyba, że nie oddasz pożyczki we właściwym czasie, wtedy pojawia się paradoks i może namieszać. Dla każdego, kto lubi sobie porozstawiać ludzi na stanowiskach i budować synergie w obrębie swojej planszetki, jest to pozycja wręcz obowiązkowa.”

    — Molu
  10. 20

    Gra o Tron: Gra Planszowa 2 ed.

    spadek o 6 miejsc

    „Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych tytułów, które swoją mechaniką nawiązują do tekstu kultury, na którym się opierają. W Grze o Tron wcielamy się w jeden z wielkich rodów Westeros i musimy zdominować pozostałych przejmując kolejne zamki. Bez sojuszy nie da się niczego osiągnąć, ale zwycięzca jest tylko jeden. Sprowadza się to do tego, że każde przymierze musi się kiedyś skończyć i górą jest ten, który pierwszy osiągnie zamierzony cel i wbije nóż w plecy. Mechanika, w której przemieszczamy nasze wojska po, sprytnie skonstruowanej, mapie, za pomocą rozkazów, które są wydawane niejawnie i odkrywane wszystkie na raz, sprawia że łatwo dać się wykiwać przez „przyjaciela”. Decyzję komu udzielamy wsparcia podczas bitwy deklarujemy już po jej rozpoczęciu. Takie elementy zmuszają do gry nad stołem. Gdy towarzystwo się wczuje to rozgrywka może potrwać bardzo długo. Nie jest to gra dla wrażliwych, gdyż nie jedna przyjaźń przy tej grze została wystawiona na próbę.”

    — Molu
  11. 21

    Food Chain Magnate

    awans o 8 miejsc

    „W większości opinii jakie usłyszymy o tej grze, to że jest bezwzględna. Dla jednych przerażające, innych zachęca do rozgrywki. Faktycznie prowadząc sieć restauracji na tle konkurencji, trzeba wyzbyć się skrupułów. Gra zachwyca głębią mechaniki marketingu oraz unikalnym systemem rekrutacji i awansowania kadry. To nietypowa gra, również od strony graficznej, która jest raczej surowa, ale za to spójna z estetyką Ameryki lat ‘50.”

    — Gekon
  12. 22

    Agricola

    awans o 21 miejsc

    „Kolejny staruszek, któremu drugą młodość nadaje nowe, luksusowe wydanie. Klasyk worker placementu, w którym usiłujemy wyprodukować jakieś nadwyżki żywności, bacznie pilnując, aby nasza rodzina nie głodowała i nie poszła na żebry. Przy okazji rozwijamy gospodarstwo rolne, a i okazuje się, że w XVII w. była już kontrola urodzeń – żeby powiększyć rodzinę, wystarczy zwykła decyzja i wysłanie jednego z jej członków na odpowiednie pole. Jako urodzony masochista wciąż najbardziej cenię pierwszą wersję Agricoli z jej grubymi taliami, modyfikującymi rozgrywkę.”

    — suburbius
  13. 23

    Uczta dla Odyna

    awans o 11 miejsc

    „Wspaniały awans na liście dowodzi, że i koledzy z redakcji również doceniają ten tytuł. Niektórzy twierdzą, że to opus magnum Uwe Rosenberga. Wszystkie najlepsze pomysły udało mu się zmieścić w jednej grze. Fakt, że wypełnione po brzegi ogromne pudło to również wyzwanie samo w sobie, ale wikińska gospodarka w takiej odsłonie jest tego warta. Handel, podboje, żniwa i żywienie, mnóstwo akcji, dopięte charakterystycznym poliomino.”

    — Gekon
  14. 24

    Zamki Burgundii

    spadek o 4 miejsc

    „Klasyk, który każdy szanujący się gracz powinien przynajmniej znać. Królowa suchych eurasków z użyciem kości. Potencjalnie bardzo losowa, ale to tylko złudzenie. Rozbudowa swojej planszy, szukanie sekwencji kombosów daje dużo satysfakcji. Można powiedzieć, że trakcie rozgrywki nie ma pustych ruchów. Sałatka punktowa czeka na degustację.”

    — Gekon
  15. 25

    Great Western Trail

    spadek o 17 miejsc

    „Klasyczny Western, ale nie filmowy, ponieważ nie ma tu pojedynków w samo południe i napadów na banki – tutaj pogania się bydło. Do Kansas City. Potem z powrotem do Teksasui od nowa, pędzimy stado do Kansas. Po drodze czeka nas sporo niespodzianek i wyborów. Trzeba będzie zatrudniać ludzi i stawiać budynki, a wszystko to, żeby za krowy dostać jak najlepszą cenę. Sprytne połączenie kilku różnych mechanik daje naprawdę dobry efekt. Great Western Trail dorobił się również kilku dodatków oraz trzech gier z serii GWT opartych na tej samej mechanice.”

    — Molu
  16. 26

    Star Wars: Rebelia

    spadek o 14 miejsc

    „Nadal uważam, że to jedna z najlepszych gier dla dwóch osób, jakie kiedykolwiek powstały. Asymetria między Imperium a Rebelią jest tu po prostu kapitalna, a każda partia przypomina alternatywną wersję wydarzeń ze starej trylogii. Dowodzenie flotami, polowanie na bazę Rebelii, wysyłanie bohaterów na misje i ciągłe napięcie sprawiają, że trudno oderwać się od stołu. W tym roku Rebelia zalicza wyraźny spadek, ale bardziej dlatego, że konkurencja jest coraz mocniejsza i rzadziej do niej wracamy niż z powodu jakości samej gry. Nadal to absolutny klasyk, szczególnie jeśli dołożycie świetny dodatek Imperium u Władzy.”

    — trx
  17. 27

    Barrage

    spadek o 14 miejsc

    „Rywalizacyjne euro, dość ciężkie i ironicznie tak suche, że tematyka – w końcu gra o wodzie – nie pomaga, przygotujcie litry płynów ;). Budujemy tamy, aby zasilić elektrownie; to proste z początku zadanie zmienia się w żmudną, suchą, eurorywalizację na wysokim poziomie. Wyjadacze ją docenią (ktoś z nich jeszcze w nią nie grał?) a eurogracze z ambicjami, niebojący się rywalizacji, powinni się nią zainteresować.”

    — sir Acid
  18. 28

    Chaos w Starym Świecie

    spadek o 9 miejsc

    „Bogowie Chaosu walczący o dominację w świecie Warhammera – przepiękna sprawa! Kolejny klasy, do którego uwielbiam wracać. Mechanika świetnie łączy się z klimatem. Trudno grać nie wczuwając się w swoją rolę. Każda z frakcji ma różne słabe i mocne strony. Walka choć losowa jest szybka i daje sporo emocji. Gra toczy się również nad stołem – co prawda sojusze raczej nie wchodzą w grę, ale zawsze szuka się gracza, który stanowi potencjalnie największe zagrożenie. Dodatek z Rogatym Szczurem wprowadzający skaveny i poprawiający balans pozostałych bogów również robi robotę. Gra sprawdza sięnajlepiej w pełnej obsadzie. Jeśli ktoś nie miał okazji zagrać to na aukcjach można zakupić za astronomiczne kwoty.”

    — Molu
  19. 29

    On Mars

    awans o 6 miejsc

    „Vital Lacerda ma na koncie wiele świetnych gier, ale dla mnie to właśnie On Mars jest jego największym osiągnięciem. To ciężkie euro, w którym praktycznie każda decyzja ma konsekwencje, a wszystkie mechaniki są ze sobą znakomicie powiązane. Rozbudowujemy kolonię na Marsie, balansując między orbitą a powierzchnią planety, jednocześnie starając się wycisnąć maksimum z każdej akcji. Nie jest to gra, która wybacza błędy, ale satysfakcja z dobrze rozegranej partii jest ogromna. Jeśli ktoś pyta mnie, od której Lacerdy zacząć… odpowiadam: od Kanbana. Ale jeśli pyta, która jest najlepsza – właśnie od On Mars.”

    — trx
  20. 30

    Korona Starego Króla

    nowość w topce

    „Zdobywczyni wielu nagród i tytułów, Korona Starego Króla trafiła też i do naszej topki. Do gry przyciągają przepiękne ilustracje, ale zatrzymuje nas przy niej niezwykła mieszanka strategii i blefu, która sprawia, że napięcie nie ustaje nawet na chwilę. Dodatkowo, regrywalność gry podbijają asymetryczne frakcje i ciągle zmieniający się rynek Kart Królestwa. Warto jeszcze wspomnieć o świetnie zaprojektowanej planszy, której układ znacząco ułatwia rozgrywkę. Na uwagę zasługuje też liczba różnych zastosowań kart, które mogą być wykorzystywane do starć, aukcji, rozbudowywania talii, oraz używania i odblokowywania zdolności. Jeszcze mechanizm, zmniejsza się ręki im częściej ktoś przetasowuje swoją talie. I Heroldowie jeszcze. I pory roku. I…”

    — Bart
  21. 31

    Gloomhaven

    awans o 5 miejsc

    „To jeden z tych tytułów, o którym można powiedzieć, że to nie gra – to styl życia. Gloomhaven oferuje nam przygodę na lata, podczas której pokonamy tysiące potworów, odeślemy na emeryturę dziesiątki bohaterów i bezpowrotnie zmienimy losy tytułowego miasta. Odkrywanie nowej zawartości i rozwijanie postaci jest niezwykle satysfakcjonujące i choć dla wielu graczy lepszym rozwiązaniem jest wersja cyfrowa, to nic tak nie mówi EPICKOŚĆ jak to potężne pudło, wypełnione po brzegi kartonem i plastikiem.”

    — Bart
  22. 32

    Inis

    awans o 16 miejsc

    „Niedawno wznowiona, w nowej szacie graficznej, wciąż jedna z moich ulubionych gier planszowych, w której banalna prostota zasad generuje grywalność na planszy. Inis nie pomylicie z żadną inną planszówką, choćby przez odjechany kształt kafli, z których budujemy mapę, a na niej pojawiają się cytadele i miejsca kultu, od czasu do czasu dochodzi do konfliktów, ale prawdziwym celem gry jest ustawienia warunków zwycięstwa i przechytrzenie swoich przeciwników. Mnóstwo gry nad stołem, zaskakujące wolty, operowanie nieklasycznym draftem, psychlogiczne zagrywki – każda partia w Inis niesie z sobą inną opowieść.”

    — suburbius
  23. 33

    Projekt Gaja

    spadek o 10 miejsc

    „Gra sukcesywnie znajduje się na coraz niższych pozycjach naszej corocznej topki. Jest ku temu powód – a ma swoją nazwę Era innowacji. Pośród bardzo podobnych gier musi się znaleźć ten bardziej chwalony i poważany. Ja osobiście stoję w rozkroku, jako miłośnik gier z rodziny Terra Mystica. Wiele zależy od wrażliwości na tematykę, bo wszystkie wyżej wymienione tytułu dostarczą wrażeń na najwyższym poziomie. Gra praktycznie bez losowości, jeden z najlepszych tytułów strategicznych, tutaj w odsłonie S-F.”

    — Gekon
  24. 34

    Ark Nova

    awans o 8 miejsc

    „Czasem jest tak, że pojawia się planszówka, która z nie do końca zrozumiałych powodów nagle staje się nieprzytomnym hitem sprzedażowym i podoba się (prawie) każdemu. Jakie cechy musi mieć taki tytuł, to jedna z zagadek, na którą próbują nieustannie odpowiedzieć projektanci i wydawcy, tymczasem Mathias Wigge po prostu sobie zadebiutował grą o budowaniu ogrodu zoologicznego i podbił świat. Bardzo przyjemna gra, gdzie rozwijamy tableau i planszetkę, a tak naprawdę prowadzimy morderczy wyścig, kto pierwszy zbuduje zoo z najlepszymi zwierzakami.”

    — suburbius
  25. 35

    Posiadłość Szaleństwa 2 ed.

    spadek o 18 miejsc

    „Jedna z najlepszych gier przygodowych z aplikacją, jaka kiedykolwiek powstała. Eksploracja nawiedzonych rezydencji, rozwiązywanie zagadek, walka z potworami i nieustannie rosnące poczucie zagrożenia tworzą klimat, którego próżno szukać w większości planszówek. Każdy scenariusz potrafi zaskoczyć, a aplikacja świetnie przejęła rolę mistrza gry, dzięki czemu wszyscy mogą w pełni skupić się na wspólnej przygodzie. W tym roku zalicza spory spadek, ale nie dlatego, że przestała być świetną grą. Po prostu z czasem coraz rzadziej wraca na nasz stół, a konkurencja nie śpi. Mimo to dla fanów Lovecrafta i kooperacyjnych przygodówek wciąż jest to pozycja obowiązkowa.”

    — trx
  26. 36

    Great Western Trail: Nowa Zelandia

    nowość w topce

    „Bardzo interesująca nowość w tym zestawieniu, szczególnie, że podstawowa wersja gry o pędzeniu stada krów do Kansas, również ma swoje miejsce w topce. Dlaczego najnowsza odsłona z owcami w tle warta jest uwagi, bo to świetna implementacja a jednocześnie rozwinięcie pierwotnego pomysłu. Lepszą płynność budowania talii i większa swoboda ruchów, plus nowe rozwiązania mechaniczne, mogą stawiać Nową Zelandię wyżej od oryginału.”

    — Gekon
  27. 37

    Nemesis

    spadek o 4 miejsc

    „Jedna z najbardziej klimatycznych gier i prawdopodobnie najlepszy planszówkowy spadkobierca filmowego „Obcego”. Każda partia to mieszanka współpracy, podejrzliwości i walki o przetrwanie, w której nawet najlepiej ułożony plan może rozsypać się przez jedną kartę wydarzenia albo niespodziewane spotkanie z intruzem. Uwielbiam to, że gra sama pisze filmowe historie, które jeszcze długo wspomina się po zakończeniu partii. Mechanicznie nie jest idealna, potrafi być brutalnie losowa, ale właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że emocje są tu tak duże.”

    — trx
  28. 38

    John Company 2 ed.

    awans o 2 miejsc

    „To jedna z tych gier, których nie da się pomylić z żadną inną. Zarządzamy Brytyjską Kompanią Wschodnioindyjską, targując się o stanowiska, zawierając układy i próbując ugrać jak najwięcej dla własnej rodziny. To gra o negocjacjach, polityce i ciągłym balansowaniu między dobrem wspólnym a własnym interesem. Potrafi być bezlitosna, wymaga odpowiedniej ekipy i nie wybacza biernych graczy, ale jeśli wszyscy wejdą w swoje role, dostarcza doświadczenia, którego próżno szukać w innych planszówkach. Jedno z najbardziej oryginalnych dzieł Cole’a Wehrle’a.”

    — trx
  29. 39

    Cywilizacja: Poprzez Wieki

    spadek o 12 miejsc

    „Czas biegnie nieubłaganie, cywilizacje rosną i upadają, a gra z czeskiej stajni wciąż trzyma się na powierzchni i ma oddane grono fanów. Trudno też wskazać planszówkę, która lepiej oddaje ducha słynnej Meierowskiej Civki komputerowej. Cała gra odbywa się na kilku taliach, budujemy swoją cywilizację, stawiając cuda, najmując liderów, rozwijając wojsko i walcząc z przeciwnikami. Świetna symulacja, której jedynym problemem jest koszmarna obsługa i administracja.”

    — suburbius
  30. 40

    El Grande

    nowość w topce

    „Absolutny klasyk. Na mapie średniowiecznej Hiszpanii rozmieszczamy swoich caballeros i tytułowego El grande, by dominować w regionach i zaskarbiać sobie sympatię króla, nie mącąc jego spokoju. Gra ma już swoje lata, ale na naszej liście pojawiła się dopiero teraz. Sam miałem przyjemność zagrać całkiem niedawno i jestem urzeczony. El Grande to area control, który zestarzał się naprawe dobrze. Zasady są dość proste, ale rozgrywka potrafi naprawdę się skomplikować. Nie ma jednej uniwersalnej strategii na zwycięstwo, trzeba dzielić swoją uwagę pomiędzy zapewnienie sobie jak najlepszej pozycji na mapie, jednocześnie przeszkadzając innym graczom. Każda parti pozosstawia niedosyt i wrażenie, że w kolejnej rozgrywce plan musi się udać.”

    — Molu
  31. 41

    Twilight Struggle: Zimna Wojna

    —

    „Gratka dla miłośników historii zimnej wojny, ale i osoby mnie zorientowane powinny docenić możliwości, jakie daje gra przy zapewnianiu planszówkowej rozrywki. Jedna z niewielu karcianek, które osobiście toleruję (chociaż tutaj mamy jeszcze planszę i masę żetonów). Tytuł do rozgrywania w skupieniu, jako główne i jedyne danie wieczoru. Przeżycie – albo zmiana kluczowych faktów – zimnej wojny przy stole z Twilight Struggle to mus dla osób interesujących się planszówkami, warto.”

    — sir Acid
  32. 42

    Nucleum

    awans o 2 miejsc

    „W zeszłym roku pojawiło się w topce jako nowość, utrzymało się. Zasłużenie bo to naprawdę dobra gra. To prawda, że znajdziemy tam podpatrzone pomysły z Brassa i Barrage, ale mimo wszystko Nucelum ma prawo funkcjonować jako pełnoprawny tytuł. Mechanika zagrywania akcji z użyciem kafelków,które jednocześnie mogą posłużyć do budowy torów i połączeń między lokacjami na planszy, daje naprawdę dużo satysfakcji.”

    — Gekon
  33. 43

    Tzolk’in: Kalendarz Majów

    spadek o 18 miejsc

    „Absolutny klasyk euro, który wyróżnia się niezwykłym mechanizmem – obracającymi się kołami zębatymi. Rozmieszczanie robotników wymaga wyprzedzania wydarzeń o kilka ruchów. Im dłużej robotnik pozostaje na kole, tym potężniejszą akcję wykona po zdjęciu go z planszy. Wybory od samego początku są bardzo trudne, a zarządzanie surowcami i planowanie awansu na stopniach świątyń, wymaga skrupulatnego planu. Gra oferuje niezwykle głęboką rozgrywkę strategiczną bez jakiegokolwiek elementu losowości.”

    — Gekon
  34. 44

    Eldritch Horror

    spadek o 7 miejsc

    „Mitologia Cthulhu jest całkiem dobra, by implementować ją do gier planszowych. Przez lata pojawiło się wiele tytułów i wciąż tworzone są nowe, ale Eldritch Horror jest ciągle jedną z najlepszych. Jest to kooperacja, w której wcielamy się w badaczy tajemnic i próbujemy powstrzymać nadejście jednego z przedwiecznych. A nie jest to zadanie proste. W trakcie rozgrywki trup ściele się gęsto, głównie wśród postaci graczy. Przeciwnikiem jest nie tylko budząca się groza, ale też złośliwy los na kostkach, czy losowych kartach. Nie jest to wada – to przeciwności, których przezwyciężenie daje ogromną satysfakcję. A jeśli się nie uda, no cóż… przynajmniej nie poddaliśmy sie bez walki.”

    — Molu
  35. 45

    Klany Kaledonii

    —

    „W tym roku pojawił się dodatek, ale jeszcze nie miałem przyjemności zapoznania się. Podstawka dostarcza sporo wrażeń, gdyż gra jest nietuzinkowa. Wszyscy, którzy mieli okoliczność poznania mechaniki stworzonej w grze Terra Mystica poczują się w miarę komfortowo, jednak Klany Kaledonii dokładają dużo dobrego. Rozwijamy się poprzez rozbudowę naszych ciągów produkcyjnych, które to z kolei zapewniają realizację kontraktów. Do tego startujemy ze sporą asymetrią – nasze klany silnie się specjalizują, jeśli nie chcesz postarzać whisky, będzie sprzedawał mleko.”

    — suburbius
  36. 46

    Baza Shackleton

    nowość w topce

    „Niektóre gry łapią w swoje szpony od razu i tak właśnie jest z Bazą Shackleton. Świetne wykonanie, modułowe budowanie warunków gry i unikatowy worker placement – to trzy główne atuty tej gry, ale wcale nie jedyne. Dam jednak jedno ostrzeżenie – choć instrukcja gry jest krótka, to uważajcie bo zasad wcale nie jest mało, a zależności między nimi mogą przyprawić mniej doświadczonego planszówkowicza o zawrót głowy. Jeśli jednak pokonacie ten jeden próg, to już po pierwszej rozgrywce będziecie wiedzieli, że Baza Shakleton zostanie z wami na dłużej.”

    — Bart
  37. 47

    Stationfall: Chaos na Orbicie

    nowość w topce

    „Jedna z najbardziej zwariowanych i nieprzewidywalnych gier, jakie pojawiły się na rynku w ostatnich latach. Każdy z graczy realizuje własne, często kompletnie absurdalne cele, jednocześnie ukrywając swoją tożsamość i próbując wykorzystać chaos panujący na rozpadającej się stacji kosmicznej. To tytuł pełen blefu, zaskakujących zwrotów akcji i historii, które po partii opowiada się jeszcze przez długie tygodnie. Nie jest to gra dla każdego – wymaga odpowiedniej grupy i otwartości na totalny chaos – ale jeśli trafi na właściwy stół, potrafi dostarczyć jednych z najbardziej pamiętnych planszówkowych doświadczeń. Zdecydowanie zasłużony debiut w naszym Top 50.”

    — trx
  38. 48

    Horror w Arkham: Gra Karciana

    nowość w topce

    „Dowód na to, że możliwe są powroty do topki. Stało się to za sprawą nowej edycji, w której fani otrzymali usprawnienia mechaniki, nowe opcje budowania talii i świeżutki scenariusz. Dla niewtajemniczonych – Horror w Arkham: Gra Karciana to kooperacyjna gra kampanijna, w którym gracze budują talie badaczy i rozgrywają scenariusze w świecie znanym z prozy H.P. Lovecrafta. Możliwości budowania talii jest mnóstwo, a kampanie mogą przebiegać na różne sposoby, zależnie od wyborów i wyników graczy. Wyszła już nieprzebrana liczba scenariuszy, a tym, którym zawsze jest za mało polecam zapoznać się ze strefą kontentu fanowskiego, który jest na naprawdę wysokim poziomie. Jak ktoś potrzebuje nowego uzależnienia, to nie musi już dłużej szukać.”

    — Bart
  39. 49

    Age of Steam: Deluxe Edition

    —

    „„Stara” gra, która łoi skórę (a bardziej mózg) jak wiele nowych trudnych tytułów, raczej mająca sens od czterech graczy. Trzeba uważać na każdy ruch przeciwnika, tu nie ma downtime’u – jeżeli go masz, to przegrasz, bo nie obserwujesz i nie śledzisz ruchów konkurencji. Graficznie jest…specyficzna, ale postawiono na czytelność. Cały czas mocarny tytuł, który nie daje się wypchnąć z topki.”

    — sir Acid
  40. 50

    7 cudów świata: Pojedynek

    spadek o 29 miejsc

    „Pojedynku raczej nie trzeba nikomu przedstawiać – jeśli ktoś szuka gry dla dwóch osób, to trudno o taką, która byłaby równie dobra i jednocześnie tak przystępna. Mechanizm dwuosobowego draftu jest genialny, regrywalność jest na wysokim poziomie, a temat budowania cudów raczej odpowiada większości graczy. Gra zaliczyła w tym roku spory spadek na naszej liście, ale myślę, że wciąż ma szansę się na niej utrzymać, albo ewentualnie zastąpi ją jej LOTR-owa adaptacja.”

    — Bart

I to już wszystko na ten rok. Jak zawsze mamy świadomość, że z częścią wyborów będziecie się zgadzać, z częścią pewnie nie – i właśnie dlatego ten ranking żyje. Jedne gry zyskują z każdą kolejną partią, inne po latach tracą nieco blasku, a co roku pojawiają się tytuły, które coraz śmielej pukają do drzwi naszego Top 50.

Jesteśmy ciekawi, jak wyglądałaby Wasza lista. Która gra zasłużyła na wyższe miejsce? Kogo zabrakło? A może jest tytuł, który według Was powinien znaleźć się nawet na podium? Dajcie znać w komentarzach – chętnie porównamy nasze typy z Waszymi.

Komentarze (0)

Co o tym sądzisz?

Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →