Prezentacja: Unboxing – Zombicide: Zielona Horda

Unboxing – Zombicide: Zielona Horda

TekstKamil Traks··1 min czytania

Czarna Plaga wg zapewnień Portal Games przyjęła się bardzo dobrze – jakkolwiek to brzmi. Nie dziwi więc sytuacja, że wydawca podjął się zlokalizowania drugiej części „fantasy” z serii Zombicide.

Chciałbym wam dzisiaj zaprezentować przegląd zawartości pudełka gry Zombicide: Zielona Horda. Jest to samodzielna gra (nie żaden tam dodatek), którą można swobodnie łączyć z jej poprzedniczką. .

Instrukcja połączona jest z księgą misji – jest gruba, aż miło.

Zombicide: Zielona Horda

Dostajemy nowy zestaw kafli, z których złożona będzie plansza podczas rozgrywki – pojawiają się nowe sytuacje taktyczne – żywopłot oraz woda. .

Jak to zwykle w grach z serii Zombicide bywa, dostajemy zajebiaszcze plastikowe planszetki graczy, pełno żetonów, znaczniki, podstawki pod bohaterów i kosteczki – wszystko co w ameritrashach być powinno… spokojnie na plastik przyjdzie pora. Ale najpierw… .

Karty Zombie, przeszukiwania i przedmiotów początkowych oraz artefaktów! No właśnie. Tych ostatnich jakby brakowało w Czarnej Pladze. W tym przypadku mamy ich dużo więcej, więc nie powinno się znudzić. .

Bohaterowie prezentują się dumnie – dostajemy sześciu. Jeżeli mamy Czarną Plagę z Wulfsburgiem, to robi nam się niezła gromadka, która zwiększa regrywalność kilkukrotnie.

Zombicide: Zielona Horda

Nowa zabaweczka – Trebusz. Robi obrażenia. .

Jak to w Zielonej Hordzie bywa, jest zielony plastik – czyli Orkowie. Razem z orkową Abominacją i Orkowym Nekromantą.

Unboxing – Zombicide: Zielona Horda

Dadzą radę?

Kamil Traks

Tekst Ci się przydał? Postaw redakcji kawębuycoffee.to

Komentarze (0)

Co o tym sądzisz?

Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →