Władcy Ziemi
— bez zmianChad Jensen · Portal Games · BGGW 2023 roku sławne Dominant Species w końcu trafiło na polski rynek pod nazwą Wladcy Ziemi. To gra owiana legendą, która niezmiennie zajmuje pierwszą pozycję w moich topkach wszechczasów, a i zdaniem całej redakcji zasługuje na miano najlepszej gry poprzedniego roku. Gra działająca jak szwajcarski zegarek, łącząca w sobie gatunki Euro i Area Control. Każda wykorzystana mechanika łączy się ze sobą niczym najprecyzyjniejsze zębatki. Grając we Władców Ziemi, trudno oprzeć się wrażeniu, że Chad Jensen w istocie był geniuszem, który odszedł za szybko. Każdy asymetryczna gromada zwierząt ma swoje mocne strony, każdy planowany w przód ruch może zaważyć na wygranej. Sprawdźcie, bo po prostu warto. Polecamy serdecznie. Zapraszamy też do zapoznania się z recenzją Wojtka i jego porównaniem tej gry do Władców Oceanu.
Hegemony
— bez zmianVangelis Bagiartakis, Varnavas Timotheou · Portal Games · BGGTemat niszowy i praktycznie niespotykany. W Hegemony wcielamy się w liderów klasy społecznej (robotniczej, średniej, kapitalistów lub przedstawicieli władzy) i spróbować wycisnąć z zależności i funkcjonowania państwa dla swojej grupy jak najwięcej. Otwieramy firmy, zarządzamy płacami, zatrudniamy ludzi, głosujemy nad politykami, które mają olbrzymie znaczenie na powyższe — zarządzanie polityczno-ekonomiczne państwem. Świetna sprawa. A tu znajdziecie moją recenzję.
Circadians: Ład Chaosu
— bez zmianS J Macdonald, Zach Smith · Portal Games · BGGMocne asymetryczne area control z dużym euro-wpływem (same akcje oraz zarządzanie zasobami) w sosie science-fiction. Jest gęsto, kołderka jest krótka, a przy okazji jest bardzo ciężko i wymagająco. Naszym zadaniem będzie albo zdobycie odpowiedniej liczby punktów Sławy, albo zajęcie wszystkich dostępnych obecnie Reliktów. Jak nie dopatrzymy, to oba z celów mogą się wydarzyć praktycznie w dowolnym momencie — co jednak na szczęście takie proste nie jest. Główną siłą gry, są dość proste zasady, jednak przy skrajnej asymetryczności i bardzo ciężkimi efektami decyzyjnymi, co wytęża maksymalnie nasze komórki i daje tyle samo satysfakcji. Więcej w recenzji suburbiusa.
4John Company 2 ed.
— bez zmianCole Wehrle · Galakta · BGGZarządzanie Kompanią Wschodnio-Indyjską, to nie była najpewniej prosta sprawa. Zarządzanie w taki sposób, by dla swojej rodziny wycisnąć jak najwięcej i zdobyć prestiż oraz wpływy — jeszcze trudniejsze. Czasami może okazać się, że warto zagrać na upadek firmy, bo może się okazać, że można na tym zarobić o wiele więcej. To wszystko robimy w grze John Company ed. 2. Całość jest okraszona sosem gry nad stołem, negocjacjami i polityką. Oraz sporą dawką losowości, która jest w pewnym sensie mocno kontrolowalna oraz uzasadniona. Ja uwielbiam, a więcej w recenzji.
komentuje trx
5Age of Steam: Edycja Deluxe
— bez zmianJohn Bohrer, Martin Wallace · Portal Games · BGGWedług złośliwych wyglądająca jak prototyp, według tych, co już zagrali – czytelne graficznie mordobicie kompanii kolejowych, które walczą o pieniądze klientów. Nowe wydanie starej gry przypomina, że kiedyś też potrafili – zrobić grę nie wybaczającą błędów, wciągającą, mającą zapas regrywalności. Nie można jednak nie wspomnieć, że można zbankrutować w drugiej rundzie (i mamy gracza, który nie ma co robić przez kolejne 2 godziny), czy o tym, że ograni gracze nieraz będą mieli sporą przewagę. Jeżeli nie czujecie się zrażeni, to czekają was niezapomniane, pełne zażartej walki sesje. Coś niesamowitego! Oto recenzja Wojtka.
komentuje sir Acid
6Crescent Moon
— bez zmianSteven Mathers · Portal Games · BGGGdybym miał wskazać grę, w której moje oczekiwania najbardziej przewyższyły to, co dostałem, bez wahania wskazuję na Crescent Moon. Gra, która jest skazana na niepopularność, bo można nią grać tylko czterech, a najlepiej pięciu graczy, jest skrajnie asymetryczna, trudna w zasadach i wymaga naprawdę ogranej i stałej ekipy. Ale też – jeśli w nią wejdzie się głęboko – daje mnóstwo planszówkowej frajdy: wielopoziomowego konfliktu, interakcji, zdrad i dążenia do celu kosztem wrogów. To nie jest gra dla miękiszonów, a dla doświadczonych wojowników pustyni, którzy wiedzą, że ciąg porażek może zakończyć się zwycięstwem. Nietypowa, oryginalna i świeża w swym designie planszówka. W tym miejscu znajdziecie moją recenzję.
komentuje suburbius
7Pax Viking
— bez zmianJon Manker · Galakta · BGGTo ten Pax z okrągłymi kartami, którego niektórzy uważają za zbyt prosty, by nosić to miano. Nie wierzcie im, ale nie w sensie prostoty, bo istotnie jest tu mniej złożoności niż w pozostałych, co nie znaczy, że jest złą grą. Wprost przeciwnie: Pax Viking to kawał bardzo dobrej zabawy, w której liczy się przede wszystkim zdolność przewidywania, spryt i bardzo dobre planowanie działań. A jeśli traficie na ekipę, która potrafi grać nad stołem, wówczas Pax Viking eksponuje swoje zalety jeszcze bardziej. Moją recenzję znajdziecie pod tym linkiem.
komentuje suburbius
8Władcy Oceanu
— bez zmianChad Jensen · Phalanx · BGGWładcy Oceany stanowią szalenie atrakcyjną i interesującą odmianę względem swojego pierwowzoru. Brak programowalnych rund, w zamian wykonywanie akcji i odpowiadanie na nie w czasie rzeczywistym. Dzięki swej odmienności, a także dobrej adaptacji pod mniejszą ilość graczy, pozycja niemal obowiązkowa dla osób, które nie mogą pozwolić sobie na skompletowanie załogi składającej się z sześciu osób. Dla mnie tytuł tak samo wyjątkowy jak Władcy Ziemi, który przywrócił moje chęci do dalszego obcowania z grami planszowymi. Po więcej szczegółów zapraszam do recenzji, o tutaj. A Wojtek napisał tekst porównujący grę do Władców Ziemi.
Ckomentuje Carmash
9Great Western Trail: Nowa Zelandia
— bez zmianAlexander Pfister · Lacerta · BGGW kwestii rodziny gier Great Western Trail nie jestem szczególnie obiektywny, po prostu bardzo je lubię. Jednak przed zapoznaniem się z najnowszą odsłoną, czyli GWT: Nowa Zelandia miałem pewne obawy – bo cóż jeszcze można zmienić, dodać czy ująć, a świetności oryginału czy Argentyny nie zepsuć. Na szczęście Alexander Pfister stanął na wysokości zadania i chociaż z gry o budowaniu talii krów i wożeniu ich pociągiem wyrzucił i krowy, i pociągi, w zamian dając owce i statki, to w dużym stopniu zachował feeling oryginału i jeszcze dokładając kupę świetnych mniejszych czy większych usprawnień. Znakomity tytuł, który pod koniec roku szturmem wziął mój stół i nie bardzo chciał z niego schodzić A tu znajdziecie moją recenzję.
komentuje suburbius
10Beyond the Sun
— bez zmianDennis K. Chan · Rebel · BGGO tym, jak dobra jest to gra niech świadczy fakt, że właśnie w nią mam najwięcej zagranych partii w 2023 roku. Pretekstowy temat rozbudowy drzewa technologicznego, które pozawala nam skutecznie kolonizować egzoplanety to tylko listek figowy, zakrywający nieprawdopodobnie dopracowaną mechanikę. Prócz tego zasady są bardzo proste, nawet oporni po kwadransie doskonale zorientują się jak grać. W Beyond the Sun nieodmiennie zachwyca mnie perfekcyjny minimalizm designu, nie ma tu niepotrzebnej karty czy planety, a złożoność kombinacji skłaniających do efektywności zagrań jest tutaj imponująca. I rzecz najważniejsza – partie płyną tutaj szalenie przyjemnie i satysfakcjonująco. Więcej w mojej recenzji.
komentuje suburbius
Komentarze (0)
Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →